Przez ułamek sekundy myślałem, że to prawdziwa okładka i że The Economist też już postradał zmysły w obliczu galopującego kryzysu.
Choć z drugiej strony, gdyby w istocie była prawdziwa, trafniej obecnej paranoi nie mogłaby ująć.

Przez ułamek sekundy myślałem, że to prawdziwa okładka i że The Economist też już postradał zmysły w obliczu galopującego kryzysu.
Choć z drugiej strony, gdyby w istocie była prawdziwa, trafniej obecnej paranoi nie mogłaby ująć.

Jeden komentarz
To taka okładka na każdą okazję. Może czekać na koniec wyborów, na podpisanie jakiegoś idiotycznego dokumentu przez rząd, albo na każda inną okazję gdzie nie sposób z siebie nic innego wydusić.