Dziś tzw. Super Czwartek - dzień, w którym wydawcy zalewają rynek nowymi książkami z myślą o Świętach i w nadziei na zdobycie pierwszego miejsca na liście sprzedaży w Boże Narodzenie. Rzekomo ma to jakieś znaczenie.
Tylko dziś w księgarniach brytyjskich pojawiło się 800 nowych tytułów. OSIEMSET.
Wiadomo, że i tak najlepiej sprzedawać się będzie może 10-20 tytułów ("Boże Narodzenie Nigelli" czy "Ministerstwo Żywności" Jamie Olivera to gotowe hiciory, jak zwykle).
Tym bardziej zatem taka liczba tytułów wydanych w jednym tylko dniu wydaje mi się koszmarna i koszmarnie przesadzona.






