Początek końca Twittera?

 

Brzmi nieco dramatycznie, fakt. Ale w końcu każdemu może wyczerpać się cierpliwość, a Twitter - bodaj pierwsza i bezsprzecznie najpopularniejsza platforma mikrobloggingowa na świecie - w ostatnich miesiącach nadwyrężał zaufanie swoich użytkowników niejednokrotnie. A od dziś brytyjscy użytkownicy serwisu zostali pozbawieni możliwości otrzymywania wiadomości przez komórkę. Ale po kolei.

Twitter, który w Polsca ma swój klon w postaci Blipa, to taka sprytna platforma, która w prosty sposób pozwala komunikować się z przyjaciółmi przy pomocy krótkich (140 znakow) wiadomości. Można je wysyłać przez internet lub komórkę i tą samą drogą trafią do odbiorców - wielu jednocześnie. Prostota tego serwisu oraz wiele dróg dostępu do niego sprawiły, że w ostatnich miesiącach Twitter zaczął się rozrastać w ogromnym tempie.

W Wielkiej Brytanii przyrost użytkowników był o wiele większy niż w Stanach. Sam założyłem nawet eksperymentalną, zamkniętą grupę kilku użytkowników Twittera, do której zaprosiłem kilkunastu znajomych. Chciałem sprawdzić, czy Twitter pozwoli nam utrzymać częstszy niż dotychczas kontakt. Po kilku dniach konsternacji (’co to jest? ‘jak to się je?’ - dla wielu prostota serwisu była paraliżująca), wszyscy uzależnili się od Twittera, nawet największe technofoby.

Ale Twitter, który powstał zaledwie dwa i pół roku temu w San Francisco jako projekt badawczy, nie posiada modelu biznesowego. A przynajmniej sensownego modelu. Mimo tego, stał się popularny nie tylko wśród użytkowników indywidualnych, ale także większych organizacji, jak BBC, czy CNN, co przyczyniło się na pewno do wzrostu popularności serwisu. 

Proste aplikacje, jak Twitterfeed pozwalają  w ciągu kilku minut  założyć nowe konto, podczepić własny kanał RSS i wysyłać w świat cokolwiek. I tu pojawił się pierwszy problem - strona nie wytrzymywała pod naporem ruchu. W ostatnich miesiącach co chwilę użytkownicy widzieli powyższego wieloryba z ptaszkami, tzw. fail whale, który oznajmiał, iż serwis jest przeciążony. Czasami trwało to godzinami.

Ten nagły rozrost  nie miał żadnego finansowego wsparcia. Twitter jako serwis darmowy, bez konkretnej wizji rozwoju zaczął mieć kłopoty, gdy fail whale przestał być żartem, a stał się utrapieniem. W ostatnich miesiącach właściciele Twittera dostali zastrzyk gotówki od inwestorów, ale nadal nie potrafili sprecyzować, jak zarobić na popularności serwisu.

Teraz chyba jednak spostrzegli się, że nie tylko nie zarabiają, ale tracą. Twitter płacił bowiem za każdego smsa, którego wysyłał. Innymi słowy, jeżeli ty wysyłasz informacje przez sma na Twitter, ty płacisz, ale jeżeli Twoi znajomi życzą sobie otrzymywać aktualizacje od ciebie smsem, koszty tej operacji ponosi już sam Twitter. A jak napisał dziś w mailu do swych użytkowników Biz Stone, jeden z założycieli Twittera, koszty te mogą sięgać nawet tysiąca dolarów na użytkownika rocznie.

Od dziś zatem  brytyjscy użytkownicy serwisu nie będą mogli otrzymywać smsów z wiadomościami (do tej pory był limit 250 takich smsów tygodniowo), a jedynie będą mogli wysyłac smsy, za które oczywiście muszą swojemu operatorowi zapłacić.

Sądząc po reakcji swej eksperymentalnej grupy (zero aktywności), Twitter bez możliwości otrzymywania smsów będzie dla wielu mało atrakcyjny. To moment, który pewnie będą starały się wykorzystać podobne serwisy, jak Pownce czy Jaiku dla skuszenia rozczarowanych Twitterem użytkowników. Twitter góruje nad innymi podobnymi serwisami tym, że ma olbrzymią, znacznie od nich większą bazę użytkowników. Early adopters i entuzjaści nadal będą na Twitterze polegać, bo im pewniej łatwiej korzystać z serwisu przez internet mobilny itd. Większość Twitterowców pewnie też pozostanie i będzie czekała na dalszy rozwój wypadków.

Lubię Twittera i żal mi byłoby go stracić. Ale jeżeli Biz Stone i spółka nie podejmą logicznych kroków  w celu usprawnienia serwisu, nie przyjmą logicznej strategii rozwoju, to nawet najwytrwalsi odejdą i wtedy pozostanie już tylko duży fail whale.

Zdjęcie: Bull3t via Flickr

Zobacz także:

iPhone? Twitter? Facebook? O czym się mówi?
Roślinki z Twitterem

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Jeden komentarz

  1. Dodany 5 wrzesień, 2008 12:37 | Link do komentarza

    Moze nie, wlasnie w tym tygodniu przeniesli sie do wiekszego biura, maja juz 24 pracownikow! (http://twitter.com/biz), na czym oni zarabiaja?

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*