Jako, że teraz tak w modzie jest powiedzieć coś o iPhonie, najlepiej, żeby nie było pozytywnie, to powiem tylko tyle, że w Wielkiej Brytanii zakazano pokazywania reklamy iPhone’a, bo rzekomo wprowadzała w błąd.
W reklamie użyto bowiem zwrotu "Nigdy nie wiadomo, który fragment internetu Ci się przyda (…), dlatego iPhone ma wszystkie fragmenty". Dwie osoby złożyły skargę, ciało nadzorujące standardy w reklamie przyjrzało się filmikowi i stwierdziło, że istotnie wprowadza w błąd, bo ani Java ani Flash nie są przez iPhone’a obsługiwane, a oba są integralną częścią wielu stron internetowych - stąd stwierdzenie ‘wszystkie fragmenty’ jest nieprawdziwe.
Oczywiście Apple się broni twierdząc, że w przeciwieństwie do wielu aparatów oferujących jedynie technologię WAP, iPhone daje o wiele większe możliwości i dostęp do stron. To, że z części z nich nie da się korzystać, to już inna sprawa. Hmm, dziwne podejście, nieprawdaż? Choć z drugiej strony, trochę to też szukanie dziury w całym. Ja jakoś nie odebralem tej reklamy, jako wprowadzającej w błąd, ale ja się mogę nie znać. Sami oceńcie:
Zobacz także:







3 Komentarze
Nie zdziwiłbym się gdyby to był majstersztyk działu PR firmy Apple. Przecież dzięki niedopuszczeniu do wyświetlania tej reklamy jeszcze więcej mówi np. autor tego bloga o iPhonie.
Wątpliwe w tym akurat przypadku. Ale nie niemożliwe.
a tak w ogóle …
ktoś kto odbiera reklamy wprost (zwłaszcza w 21 wieku) wydaje mi się śmieszny. Celem reklamy jest zainteresowanie produktem, a nie oferta handlowa sensu stricte. kto kupuje cokolwiek w oparciu o reklamy? czy w reklamie pasty do zębów zamiast aktora musi wystąpić stomatolog? czy to poprawia wiarygodność tej reklamy?
Bardziej to wygląda na typowe pieniactwo. Są osoby (osobiście znam kilka) które polują na czyjeś pomyłki lub potknięcia, tylko po to żeby się zaczepić.
a na marginesie (żeby nie było pozytywnie) iphone to fajna zabawka (kilka dni testowałem), ale beznadziejne narzędzie. kolejny gadżet jak ipod. jak długo ta firma będzie żerować na popularności Maca?