W momencie gdy piszę te słowa Matt jest w Seattle. Ale pewnie tylko czasowo. Przez ostatnich 14 miesięcy był w większości poza domem. W tym czasie kilka tysięcy osób z 42 krajów ‘pomogło’ mu stworzyć poniższe wideo. (Jeżeli spotkaliście Matta w Krakowie albo w Warszawie, może gdzieś się tu znajdziecie.)
A jeżeli jeszcze nie wiecie o jego stronie, radzę zajrzeć, poczytać i pooglądać. Matt to szajbus, ale i taki self-made Attenborough epoki Facebooka. Chyba mu trochę zazdroszczę…







2 Komentarze
Mój ulubiony fragment to Nellis Airspace, Nevada.
Tak, to niezłe. Warto tez pooglądać inne klipy na jego stronie - tzw. ‘odrzuty’ - oraz te, w których tłumaczy co ciekawego zobaczył w miejscach, w których był.