Majonez bez jaj

Jest taka firma, która się nazywa Heinz. Pewnie wszyscy słyszeli. Produkuje fasolkę, zupki w puszce, keczup i majonez. I na tym majonezie się ostatnio trochę rozjechała.

Heinz postanowił bowiem iść z duchem czasu i wprowadzić element zaskoczenia w swej reklamie telewizyjnej. Warto tu może zaznaczyć, że Heinz to nie tam żaden produkt niszowy, tylko FMCG, czyli mainstream dla mas. Taka Pollena (czy to jeszcze istnieje?). Czy Pudliszki.

No to teraz sobie wyobraźcie te Pudliszki jak pewnego dnia po Wiadomościach a przed prognozą pogody pokazują ni z tego ni z owego nie żadną tam przeciętną, bogobojną i nienaturalnie radosną polską rodzinę wcinającą bogracz z szerokim uśmiechem, tylko romantyczną kolację, powiedzmy, dwóch gejów z noworodkiem i pikantnymi flaczkami w tle. Tak, też by mnie to oburzyło. Niemowlętom nie powinno się serwować pikantnych flaczków.

To teraz wyobraźcie sobie jeszcze kraj, gdzie widok dwóch gejów nikogo nie dziwi (choć flaczki szokują). Wielka Brytania ma ich w telewizorze setki. Gejów, nie flaczków. Ma też reklamy majonezu Heinza. Też takie wyświechtane, radosne rodziny wcinające cheleb z majonezem. I nikt nie protestuje, że nudne. Ale pewnego dnia komuś z Heinza się odmieniło (tu powracam do wątku z drugiego akapitu) i postanowił w reklamie pokazać rodzinę z dwoma ojcami. W dodatku na końcu reklamy musnęli się ustami.

Dosyć szybko reklama podchwycona została przez media i wyniesionia na piedestał jako przykład odważnego myślenia, otwartości, itp, itd. The Guardian piał z zachwytu, the Daily Mail siedział cicho, aż tu nagle gruchnęło jak grom z jasnego nieba, że dwieście osób (w 60-milionowym kraju) przesłało listy protestacyjne, bo rodzice musieli zdębiałym dzieciom tłumaczyć dlaczego pan musnął pana.

Ale nic to, karnawał trwał, organizacje gejowskie fetowały flaczkami z majonezem, aż tu nagle gruchnęło po raz drugi. Heinz po zaledwie kilku dniach wycofał reklamę. Ci, którzy jeszcze wczoraj świętowali, natychmiast wrzucili majonez Heinza natychmiast na stos (gdzie pewnie spłonął wraz z popiersiem równie znienawidzonego Roberta Mugabe). Wszyscy zaczęli krzyczeć „dlaczego?”, „komu to przeszkadzało?” , „ciemnota”, „idiotyzm”, itp.

No właśnie. Do tej pory także próbuję zrozumieć motywację Heinza i nie jestem w stanie pojąć, dlaczego podjęli taką decyzję. Cała ta awantura – łącznie z grupami protestacyjnymi na Facebooku, listami do szefostwa firmy – to z punktu widzenia PR katastrofa. Wielki Brat po awanturze natle rasistowskim dwa lata temu wygenerował kilkadziesiąt tysięcy listów protestacyjnych, a nadal jest nadawany. Heinz narobił w gacie ze strachu przed dwustu osobami.

Wymyślenie, zatwierdzenie i produkcja takiej kampanii to na pewno kwestia kilku miesięcy, kilku milionów funtów, gdzieś ktoś (kilkanaście nawet osób) musiał ją zaklepać. Gdzieś ktoś musiał pomyśleć – „pewnie będą się skarżyć, ale wiemy co robimy, mamy plan B”. Tylko dlaczego ten „plan B” taki siermiężny?

Czytałem dziś opinie specjalistów z czterech domów mediowych. Wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że wycofanie reklamy było idiotyczną i nieprzemyślaną decyzją. Narazie szum wokół majonezu nie ustaje, a Heinz siedzi cicho.

A co Wy na to? Oto i sama reklama (tylko proszę przy dzieciach nie oglądać):

Zdjęcie: Flickr ©Hryckowian na Licencji Creative Commons

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Jeden komentarz

  1. Iza
    Dodany 25 maj, 2010 12:13 | Link do komentarza

    Co za problem? Śmieszni ci rodzice. Nie są w stanie odizolować swoich dzieci od rzeczywistości. Ja swojemu 8-letniemu synowi już wytłumaczyłam, że są takie związki: damsko-damskie i męsko-męskie, co nie oznacza, że mi się to podoba i pochwalam to. Ale to też mój syn wie.

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*