Kiedyś Bill Bryson napisał w swej książce ‘Zapiski z małej wyspy’, że oglądanie wiadomości w Wielkiej Brytanii zmienia postrzeganie mapy świata. Sądząc po ilości czasu poświęconego poszczególnym krajom, Stany Zjednoczone i Australia są praktycznie sąsiadami Brytyjczyków, duża część Europy istnieje na Antypodach, a niektóre kraje są tak traktowane jakby były na Księżycu.
W ostatnich latach trochę się to pozmieniało, napłynęło trochę siły roboczej z Europy Wschodniej, Polska przesunęła się z Księżyca gdzieś w okolice Bangladeszu.
Mimo tego jednak znajomość geografii Europy Wschodniej nadal pozostawia wiele do życzenia.
Od kilku tygodni Observer z uporem maniaka drukuje reklamę oferującą kilkudniowe wypady do kilku miast europejskich – Barcelony, Rzymu, Pragi, Dublina, Budapesztu i innych. I zawsze w reklamie wykorzystuje to samo zdjęcie… Krakowa. Problem w tym, że oferta nie obejmuje Krakowa. Ba, biuro podróży Observera nawet nie oferuje wakacji w Polsce.
Trochę to podobne do uwagi mojej koleżanki, która jeszcze w latach 90. po mojej wizycie w Dublinie powiedziała mi, że ‘też by chciała kiedyś pojechać do Anglii’.








Jeden komentarz
ciekawe, ile jeszcze osob zwrocilo uwage na te pomylke. A moze prowokacje? (choc nie sadze…). podejrzewam, ze ja dwoch roznych zdjec z Bangladeszu nie odroznilabym na pierwszy rzut oka…