Bufon Boris burmistrzem

Boris Johnson, konserwatywny poseł brytyjskiego parlamentu, został burmistrzem Londynu. Tak powinna brzmieć wersja oficjalna. Nieoficjalna brzmi nieco inaczej.

Boris Johnson, śmieszny misio (tylko poza polityką), były naczelny politycznego tygodnika Spectator, a w ostatnich latach znany jako poseł reprezentujący bogaty i pozbawiony problemów Londynu okręg wyborczy Henley, a także jako satyryk, nieodpowiedzialny idiota pełniący funkcje państwowe, który pełniąc te funkcje nie sprzeciwia się wyrażanym przez jego pismo niepochlebnym opiniom o mieszkańcach Liverpoolu (w kontekście żałoby po zamordowanym w Iraku a pochodzącym z Liverpoolu zakładniku, Kenie Bigleyu), sam wyraża nieprzemyślane opinie o charakterze rasistowskim i homofobicznym, niezorganizowany, mało zdyscyplinowany bufon, został wybrany na nowego burmistrza Londynu. Długie zdanie i tak nieczytelne jak sam Boris.

Komentatorzy polityczni – poza Sky News i popołudniówką Evening Standard, która Borisa ogłosiła burmistrzem nieoficjalnie kilka miesięcy temu, i która całemu Londynowi już o 6 wieczorem, prawie 6 godzin przed ogłoszeniem oficjalnych wyników, ogłosiła zwycięstwo Borisa (patrz zdjęcie poniżej) – zastanawiają się, czy Johnson utrzyma dyscyplinę, która w ostatnich tygodniach pozwoliła mu zdobyć przewagę nad odchodzącym burmistrzem, Kenem Livingstonem.

Zastanawiają się, ale i też powątpiewają. Johnson nigdy nie był znany ze swego zorganizowania (raz w trakcie programu telewizyjnego zapomniał nawet tytułu swej książki). Nigdy nie kierował żadnymi dużymi projektami, nie mówiąc o rządzeniu kilkumilionowym miastem i nadzorowaniu jego budżetu. Johnson będzie się musiał mocno starać by odzyskać zaufanie tych wszystkich, których wcześniej urażał swą ‘satyrą’, a którzy bez wątpienia w takim mieście jak Londyn dadzą mu o sobie znać już od pierwszych godzin urzędowania.

OK, Livingstone nie był moim idolem, nie był także idealny jako burmistrz. Mimo kilku znakomitych osiągnięć (głównie kwestie społeczne i związane z ochroną środowiska) sam także był postacią kontrowersyjną (słynna umowa z Wenezuelą na dostawy taniego paliwa dla londyńskich autobusów, kretyńskie uwagi dotyczące polityki zagranicznej, sprzeciw wobec prywatyzacji metra), zamieszaną w kilka skandali korupcyjnych, finansowych oraz religijnych itp,. Śmiem jednak wątpić czy Johnson mu dorówna.

Hmm, może czas emigrować?

boris.jpg

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*