Dziennik The Times próbuje zdefiniować Brytyjskość

Dziennik The Times poszukuje nowej brytyjskiej dewizy. Nie w sensie finansowym. Dewizy, czy raczej sentencji, motta, które w XIX wieku charakteryzowałoby Brytyjczyków i kraj, który zamieszkują.

Od wczoraj można głosować na dziesięć najlepszych haseł, zaproponowanych przez czytelników. Wśród nich jest m.in. trawestacja tytułu brytyjskiego spektaklu z lat 70. No Sex Please, We’re British, czyli No Motto Please, We’re British. Smaczne i trafnie odzwierciedlające brytyjską niechęć do podkreślania swej odrębności.

Są hasła niemal trącące nacjonalizmem, jak Spróbujcie napisać historię bez nas! Są też taki, które podkreślają pozytywne zasługi Wyspiarzy na polu rozwoju demokracji: Miejsce narodzin Wolności, czy Wolni, Tolerancyjni, Uczciwi i Prawi.

Są też śmieszne z domieszką typowej brytyjskiej autoironii: Przepraszamy za niedogodności oraz Z matematycznego punktu widzenia, nadal powinniśmy się zakwalifikować.

Moim zdecydowanym faworytem – zwłaszcza po 30-minutowej jeździe w miniony piątek autobusem terroryzowanym przez 12-letnią hoodie – jest motto Dipso, Fatso, Bingo, Asbo, Tesco. W przepiękny sposób łączy niemal łacińskie brzmienie sentencji z dewizy heraldycznej, której nie powstydziłby się uniwersytet w Oksfordzie, ze smrodem oleju do smażenia frytek i wymiocin w centrum Nottingham w sobotnią noc.

Dla mnie klasyk.

(Definicje poszczególnych słów tworzących to hasło można znaleźć w Urban Dictionary. Tesco to już chyba wszyscy znają).

Ciekawe jak Waszym zdaniem powinni definiować się Brytyjczycy?

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*