Z zadowoleniem zobaczyłem dziś na portalu gazeta.pl nadal rzadki w polskich mediach przykład user-generated content (czy istnieje jakiś piękny i zgrabny polski odpowiednik?)
W Łodzi spłonął doszczętnie autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało, cała historia to raczej michałek, ale nie o to chodzi. Bardziej o to, że w zalewie tych nieznośnych politycznych wymiotów i przepychanek pojawia się jakaś mała ludzka historia, opowiedziana, czy raczej opisana zdjęciami świadka.
Ponad rok temu pisałem jak portale polskie w czasie pożaru kościoła w Gdańsku pokazywały zdjęcia agencyjne, na których wyraźnie widać było, jak ludzie robią zdjęcia komórkami, ale poza bodaj jednym portalem nikt nie wpadł na to, by tych ludzi poprosić o te zdjęcia.
Nie wiem, czy w przypadku Łodzi Gazeta postarała się o zdjęcia, czy czytelnik sam się z nią skontaktował, ważne, ze jego zdjęcia pokazały całe zdarzenie w o wiele ciekawszy, bardziej prawdziwy, czy może namacalny sposób, niż zdjęcia fotoreportera Gazety, który na miejsce dotarł już po ugaszeniu pożaru.
Czytaj też: Czytelniku, do roboty! O dziennikarstwie obywatelskim po angielsku, Nagrody dla amatorów, Czytelnicy reporterami
Zdjęcie pochodzi z portalu gazeta.pl, autor Jakub Kobalczyk








3 Komentarze
“user-generated content (czy istnieje jakiś piękny i zgrabny polski odpowiednik?)”
Angielski też nie jest w tym wypadku najzgrabniejszy
…a przepaść miedzy tymi reportażami jest dość duża. Spóźniony fotoreporter nie miał szans.
PS. Pamiętaj, że dzisiaj Środa
Masz racje, UGC to tez kalectwo, ale chyba najbardziej popularny.
A o środzie pamiętam, jeszcze tylko godzina z hakiem….
“UGC” w podejściu jest dyskryminujący. Oto - jakiś user, jeden z wielu userów, zrobi zdjęcia sprzętem, jaki ma pod ręką, opublikuje to u nas, a my - redakcja - czy inna grupa zwierzchnia zainkasujemy wpływy z reklam pod interesującą treścią. Za dziennikarstwem obywatelskim jestem jak najbardziej, ale najuczciwiej, jak każdy takie materiały opublikuje po prostu “u siebie” (o ile umie) i sam nacieszy się traffikiem.