Dzisiejszy newsletter Mediarun odesłał mnie do Wyborczej, która informuje, że rzecznik praw dziecka Ewa Sowińska chce poprosić swych psychologów, by
„obejrzeli bajkę “Teletubbies” i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej”.
Chodzi o sugestie, że popularny animowany program dla najmłodszych promuje homoseksualizm. - Słyszałam o tym problemie. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo ta bajka jest wyjątkowo przez dzieci lubiana. Mnie się zdarzyło kiedyś obejrzeć jeden z odcinków i muszę przyznać, że te postaci wydały mi się bardzo sympatyczne. Jest jednak prawdopodobnie problem jednej z postaci. Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst — twierdzi Sowińska w rozmowie z “Wprost”.
Czy bycie rzecznikiem praw dziecka jest równoznaczne z infantylizmem? Ale pomijając już sposób przedstawienia sprawy przez panią rzecznik, może zapytać psychologów, czy inne aspekty bajek dla dzieci nie powinny wzbudzać większego niepokoju niż Tinky Winky z antenką.
Nie jest to odsobniony atak na Teletubisie – choć trochę spóźniony, pani rzecznik: Teletubisie na polskich ekranach to przecież nie nowość. Już w 1999 roku amerykański pastor powiedział, że Teletubisie to niezbyt dobry przykład dla dzieci, bo Tinky Winky jest gejem.
Proponuję, by Teletubisie przesunąć do nocnego pasma w jakiejś telewizji erotycznej – skoro w publicznej może razić - i natychmiast poprosić psychologów, by przyjrzeli się także:
- Smerfom – tylu facetów i tylko jedna Smerfetka? Na pewno cioty.
- Pszczółce Mai – jak na dziewczynę bardzo bojowa – lesbijka pełną gębą.
- Misiowi Jogi – krawacik, czapeczka, no i czy ten jego kolega BooBoo to aby nie jego kochanek?
- Królikowi Bugsowi – wywija tym tyłkiem, że aż strach!
- paru polskim politykom, zagorzałym przeciwnikom homoseksualizmu – w końcu od dawna wiadomo, że nic tak nie odwraca uwagi od własnych skłonności, niż piętnowanie ich u innych z zaangażowaniem wartym lepszej sprawy.








5 Komentarze
Zapomniałeś o:
- Bolku i Lolku, którzy chodzili wszędzie razem (Tola chyba do niepoznaki)
- Żwirku i Muchomorku, spali razem w jednym łóżku !!
A sweterek Misia Uszatka też zbyt męski nie był. Wszędzie Ci okropni pederaści!
Ten Osadnik chyba sie nasluchal rano Zetki i powtarza teraz tekst o Muchomorku, chociaż bądź co bądź, prawda!
O Żwirku i Muchomorku w kontekście gejostwa (oczywiście z przymrużeniem oka) mówiła wczoraj Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Joanna Kluzik–Rostkowska. Zetka to wtórność. Jak zwykle.

Tak na marginesie to Teletubisie zawsze mi śmierdziały.
Tylko ciekawe skąd 2 - 4 letnie dzieci (bo to one są odbiorcami, wiem bo mój syn oglądał to z otwartymi ustami) mają wiedzieć co to jest homoseksualizm, jeśli nie rozumieją różnic płci i nie mają pojęcia o seksualności. To skończony debilizm.
Nie pierwszy z resztą. Z niecierpliwością czekam na nastepne “kwiatki” obecnej koalicji. Znowu jesteśmy najweselszym barakiem, tylko organizacja sie zmieniła.
Kto widział dziennikarki z Fox Tv mówiące o koncie Premiera wie o co mi chodzi. Ech.
Moze gdyby w Polsce tolerancja była by rzeczą normalną to teraz nie przejmowalibyśmy się jakąś bajką. . .