The Apprentice

BBC od dziś pokazuje trzecią serię doskonałego programu The Apprentice (Czeladnik). Szesnaście osób przez 12 tygodni walczy o wartą sto tysięcy funtów posadę w firmie założyciela Amstrada, Sir Alana Sugara.
 
Co tydzień przed kandydatami stawiane są kolejne, coraz bardziej złożone zadania i co tydzień jedna osoba odpada.
 
Oryginalny Apprentice to dziecko Donalda Trumpa.
 
I jest to jedyny program typu reality-show, który jest wart obejrzenia, bo po pierwsze pokazuje kulisy działania biznesu, a po drugie jest produkowany w fantastyczny sposób i jest jednym z niewielu nastawionych na masowego odbiorcę programów telewizyjnych z klasą.
 
Ciekawe kiedy – i czy w ogóle – The Apprentice zawita do Polski.
 
PS. Przy okazji warto zajrzeć na (z roku na rok coraz lepszą) stronę internetową tego programu

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

4 Komentarze

  1. uncle
    Dodany 4 kwiecień, 2007 11:34 | Link do komentarza

    Nie wiem czy jakiekolwiek reality-show jest warte oglądania. Wszyskie, bez wyjątku promują wyścig szczurów jako jedyny środek do osiągnięcia celu.
    Nie wiem czy to jest wychowawcze. Ludzie oglądają i wyciągaja wnioski.
    Tu może jedynym pozytywem jest to, że aby coś osiągnąć trzeba ruszyć głową, a nie tyłkiem lub pięściami.

  2. Michał Dzierża
    Dodany 11 kwiecień, 2007 22:11 | Link do komentarza

    Poniekad masz racje, ale obejrzalem dzis kolejny odcinek i na korzysc tego programu przemawia na pewno to, ze jest doskonale robiony i - w odroznieniu chocby od Wielkiego Brata - nie epatuje seksem, czy bezmyslnymi kontrowersjami.

  3. uncle
    Dodany 12 kwiecień, 2007 13:02 | Link do komentarza

    Dla ciebie jak zwykle oprawa jest najważniejsza. :)
    Bez dwóch zdań lepiej ogląda sie program dobrze zmontowany np “Pascal: Po prostu gotuj”, mimo, iż gościu poza gotowaniem plecie androny, a realizatorzy zmuszają go do kaleczenia “pięknej” polskiej mowy (z roku na rok mówi coraz gorzej, czyż nie ?), niż Makłowicza, który właściwie mówi same ciekawe rzeczy w ciekawych miejscach, ale reszta do bani. Oglądanie go męczy.
    Oczywiście są wyjątki, np Nigela Lawson, ale to chyba tak jak z “The Apprentice”.
    Przykłady kuchenne, ale zalewają nas teraz takimi programami, a nawet kanałami. Ciekawe o czym to świadczy ?
    Bezmyslne kontrowersje ?! Mógłbyś rozwinąć ? :)

  4. Michał Dzierża
    Dodany 12 kwiecień, 2007 18:14 | Link do komentarza

    ‘bezmyslne kontrowersje’ Ciekawe stwierdzenie. ;)

    Czy ja rzeczywiscie inteligentnemu czlowiekowi musze tlumaczyc na czym takowe polegaja? W Big Brotherze w dodatku?

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*