Czy zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się z kasą z wszystkich tych tele quizów i konkursów telewizyjnych, gdzie trzeba dzwonić na jakąś specjalną, droższą linię? Czy interesowało was kiedyś, kto właściwie dzwoni do tych panienek na Polsacie czy TVN, które wiją się po godzinach wabiąc wysokimi rzekomo wygranymi? Czy to wszystko naprawdę, czy wielka ściema?
Niestety, ostatnie trzy tygodnie utwierdzają całe masy Brytyjczyków w przekonaniu, że raczej to drugie. Tyle, że nie w odniesieniu do Polsatu, czy TVNu, ale w odniesieniu do rodzimych programów, które od kilku tygodni gęsto i często tłumaczą się z ‘gaf’ popełnionych przy przeprowadzaniu teleturniejów, quizów i głosowań z wykorzystaniem drogich połączeń.
Zaczęło się od programu ‘Richard and Judy’, popularnego popołudniowego talk-show na Channel4. Ujawniono bowiem przypadkowo, że kandydaci do konkursu przeprowadzanego przez program codziennie na żywo zgłaszali się (płacąc ponad funta, czyli 6 złotych za połączenie), mimo, iż wiadomo było już kto w konkursie weźmie udział.
Sprawa wywołała skandal, prowadzący program zawiesili natychmiast konkurs, Channel4 znalazł się po raz kolejny pod obstrzałem, ale to był tylko początek serii niewiarygodnych wydarzeń, które być może na dłuższy czas zachwieją zaufanie zmniejszającej się i tak już widowni do brytyjskiej telewizji.
Wkrótce bowiem okazało się, że do ‘przekłamań’ z udziałem drogich telefonów od widzów doszło także przy wyłanianiu gwiazd w programie The X Factor na ITV. Potem BBC zostało oskarżone o wprowadzanie widzów w błąd poprzez zachęcanie ich do głosowania w programie, który nie był emitowany na żywo.
W reakcji na tą lawinę oskarżeń, przekłamań i przekrętów, wszystkie kanały telewizyjne zrezygnowały z korzystania z gorących linii, co – zważywszy na olbrzymią popularność wszelkich programów z telefonicznym udziałem widzów – sprawiło, że nagle wszyscy znaleźli się pod presją, by znaleźć jak najszybsze rozwiązanie sprawy.
Wszystko oparło się o parlament i rząd, zaproponowanie wprowadzenie regulacji nie regulowanego do tej pory rynku telewizyjnych quizów polegających na głosach widzów.
I gdy już miało się okazać, że jest bezpiecznie i kanały telewizyjne z powrotem zyskują kontrolę nad swymi liniami telefonicznymi, prasa zaczęła dogrzebywać się do przypadków sprzed paru miesięcy – tu ktoś ‘zgubił’ kilkanaście tysięcy głosów oddanych w jednym z programów typu reality-show, tu ktoś znowu zachęcał do uczestnictwa w następnym odcinku jakiegoś programu, mimo, że ten już był wcześniej nagrany.
Na razie żadnych rozwiązań nie wprowadzono, a dziś okazało się, że jeden z najpopularniejszych programów dla dzieci w BBC, The Blue Peter, sfałszował jeden z konkursów, wprowadzając w błąd miliony widzów. Oh dear.
O tym, w którą stronę ten cały bałagan zmierza będę na pewno informował. Wiadomo natomiast jedno. Przy olbrzymiej konkurencji i presji, pod jaką znalazła się telewizja ze strony setek kanałów satelitarnych i internetowych serwisów, jak YouTube, tak olbrzymi skandal może mieć bardzo poważne długofalowe konsekwencje.







2 Komentarze
Moge sie zalorzyc ze w Polsce jest podobnie!
W Polsce jest podobnie, jednak możemy się doszukiwać także pozytywnych zastosowań “gorących linii” jak na przykłaad w TVN24 program “Szkło kontaktowe”. “Nasza” telewizja jest lepsza od innych, bo przynajmniej u dołu ekranu przesówa się pasek” Program powtórkowy, prosimy nie wysyłać SMSów…”