„Ze smutkiem przyglądałem się, jak niszczono i deptano rodzinne fotografie czy obrazy”

Mini wywiad z fotografem agencji AFP i dziennika The Times, Leonem Nealem.

Tydzień temu podczas pamiętnych wichur, u wybrzeża Devonu uszkodzony został kontenerowiec MSC Napoli, przewożący 2400 kontenerów. Statek osiadł na mieliźnie, a część ładunku zsunęła się do morza, grożąc katastrofą ekologiczną. Wkrótce się jednak okazało, że wypadek to niezła okazja dla okolicznych mieszkańców, by obłowić się w pochodzące z kontenerów rzeczy, które na brzeg wyrzuciło morze. A znalazły się tam i drogie motocykle, beczki z piwem i paczki z pieluchami. Nowe samochody i pamiątki rodzinne. Wszystko.

Władze nie za bardzo wiedziały, co z tym zrobić, ludzi na plaży było coraz więcej, a w mediach pojawiły się bardzo wymowne zdjęcia ludzi, których trudno było zaklasyfikować. Oportuniści? Złodzieje? Szczęściarze?

Całość fotografował na miejscu Leon Neal, zawodowy fotograf, współpracownik The Times oraz agencji AFP. Jego zdjęcia znalazły się we wszystkich gazetach brytyjskich, obiegły też cały świat – pokazywane były w BBC i CNN. Zapytałem Leona o jego wrażenia stamtąd i o to, jak trafił na plażę w Devon.

Pracuję jako wolny strzelec, ale zamówiono u mnie zdjęcia stamtąd w niedzielę. Zobaczywszy, co się tam dzieje, uzgodniliśmy, że zostanę i będę fotografował rozwój wydarzeń.

Jak czułeś się robiąc tym ludziom zdjęcia? Jakie myśli chodziły Ci po głowie?

Miałem mieszane uczucia. Kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski o sprzęcie elektronicznym i obuwiu sportowym, muszę przyznać, że w ogóle mnie to nie poruszyło. Kiedy przybyłem na plażę pierwszego wieczoru po wyrzuceniu na brzeg kontenerów, nie wiedziałem czego się spodziewać i liczyłem, że policja zabezpieczy całe to miejsce. Na plaży zobaczyłem jednak pierwszych ludzi toczących z morza dębowe beczki. W ciągu najbliższych godzin zobaczyłem, jak ludzie składają motocykle, którymi później odjeżdżają, jak zbierają kosmetyki, czy dobierają do pary buty. Zmieniłem jednak zdanie o części z tych osób, gdy usłyszałem historie o zabieraniu czegoś, co najwyraźniej było prywatną własnością. Ze smutkiem przyglądałem się, jak niszczono i deptano rodzinne fotografie czy obrazy. W sumie, nie było dla mnie problemem to, że zabierano stamtąd hurtowo przewożone towary, które były oczywiście ubezpieczone. Ale należało okazać szacunek prywatnym czy wartościowym przedmiotom.

Swoje zdjęcia – także stamtąd – umieszczasz na Flickr, gdzie zazwyczaj są one chętnie komentowane. Czy Flickr zmienił w jakikolwiek sposób to, jak docierasz ze swymi zdjęciami do swej publiczności?

Tak się składa, że zacząłem wrzucać zdjęcia na Flickr, by pokazać je rodzinie. Nie miałem pojęcia, że mój album stanie się źródłem zdjęć dla ludzi z całego świata. Flickr jakoś nie szczególnie wpłynął na moją pracę, niemniej jak trafi mi się ciekawa rzecz do sfotografowania, to zazwyczaj jedno zdjęcie z tej sesji wrzucę na Flickr przy okazji przesyłania zdjęć do agencji.

Pracujesz jako wolny strzelec dla agencji, jak zatem traktujesz obecny trend dotyczący wykorzystywania zdjęć amatorów przez wszelakie media. Czy to stanowi dla Ciebie zagrożenie?

Treści tworzone przez amatorów z całą pewnością wpływają na zakres pracy, ale mam nadzieję, że znajdzie się jakiś złoty środek. Istnieje niebezpieczeństwo, że ludzie będą swe zdjęcia publikowali za darmo, czy raczej liczyli na darmowy podpis pod nimi. Takie podpisy nie zapłacą rachunków, a im więcej ludzi będzie dawało zdjęcia za darmo, tym więcej firm przyzwyczai się do otrzymywania darmowych fotografii. Tak jest w tej chwili, ale mam nadzieję, że sytuacja wróci do normy. Czas pokaże… Z drugiej strony, warto zainwestować w dobry sprzęt, bo to daje przewagę gdy jest się we właściwym miejscu we właściwym czasie – profesjonalne zdjęcie zawsze będzie jakościowo lepsze.

Jak zostałeś fotografem?

Robię zdjęcia od 12 roku życia, dzięki artystycznym zachętom moich rodziców, ale profesjonalnie zacząłem zajmować się fotografią po tym jak moja dziesięcioletnia kariera muzyczna dobiegła końca. Musiałem robić coś innego, coś kreatywnego, by nie utknąć w biurze. Zawsze interesowało mnie też dziennikarstwo, więc dobrze się złożyło.

Twoje ulubione zdjęcie…

…jeszcze takiego nie mam.

Twoje największe marzenie jako zawodowego fotografa?

Nie mam żadnego celu poza tym, by to co robię przynosiło mi zadowolenie i sprawiało, że jestem szczęśliwy. Jeżeli chodzi o pracę, to chcę nadal pracować z firmami, które ufają mojej ocenie i wierzą w moje zdolności.

Strona ze zdjęciami Leona Neala.
Zdjęcia Leona na Flickr
Galeria zdjęc z wypadku na stronie BBC

Technorati tags: , , , ,
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Jeden komentarz

  1. 'Borejko'
    Dodany 25 styczeń, 2007 9:50 | Link do komentarza

    Fantastyczna galeria zdjęć.

One Trackback

  1. [...] Leon Neal, fotograf AFP, sfotografował swoich kolegów po fachu czekających na gwiazdy przed wczorajszą ceremonią BRITS. Tagi: Dodaj do: Kliknij na ikonkę poniżej, by dodać ten wpis do: Wykopu, Gwaru, del.icio.us, Technorati [...]

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*