Mieliśmy dziś tornado. Trwało chwilę, wyglądało strasznie, zostawiło szkody. Na jednej ulicy. Dziwne.
Niemniej, reszta Londynu też trochę strachu się najadła, w tym i ja, kiedy nam nagle w redakcji chciało dach zerwać. Nigdy czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem, ale znowu sobie uświadomiłem, jak absolutnie bezbronni jesteśmy wobec żywiołów. Jakichkolwiek.







Jeden komentarz
cos malo aktualny ten blog