Coś w ostatnich dniach głośno się zrobiło znowu o Google. Najpierw pojawiła się informacja, że przerażeni użytkownicy Gmaila zauważyli, że z ich kont znikają emaile i kontakty - rzekomo sprawa dotyczyła tylko 60 osób, ale i tak strach obleciał wszystkich Gmailowiczów. Google uspokaja, twierdząc, że w istocie to jedynie problem, który dotknął kilkadziesiąt osób, ale na tyle boleśnie, że danych tych odzyskać już się nie da.
Potem okazało się, że doroczny Google Zeitgeist ukazuje nie listę najpopularniejszych terminów wyszukiwanych w 2006 roku, ale – jak wyjaśnił później Google –
‘listę terminów, które były bardzo popularne w 2006 roku, ale nie w 2005 – te wybuchowe zapytania, rzeczy, o których wszyscy mówią.’
Całe, raczej zawiłe tłumaczenie można przeczytać na TechCrunch, wraz z komentarzem, iż lista w takim wydaniu jest praktycznie bezcelowa i bezużyteczna.
No ale nie wszystkie wiadomości dla Google’a są beznadziejne. Jak pisze John Battelle, powołując się na blog Hitwise, w USA Google Blog Search przegonił po raz pierwszy Technorati (różnica jest minimalna – 0,0025% Google BS, 0,0023% Technorati, ale symboliczne znaczenie może trochę większe). Rzekomo wszystko dlatego, że Google w październiku umieścił link do Google Blog Search na Google News.
Do tego jeszcze dochodzą newsy dotyczące Google video ads i inne sprawy, co oznacza jedynie, że w 2007 roku wszyscy znudzeni wiecznym gadaniem o tym, ze Google to, Google tamto nie będą za bardzo chyba mogli liczyć na chwilę spokoju.






