Polski Borat

No i zaczęło się. Wczoraj pisałem o Boracie. Dziś prasa brytyjska napisała o polskim Boracie. 24-letni Tomasz S. obłapywał rzekomo kobiety na ulicy w Weymouth w hrabstwie Dorset, szczypał je w pośladki i obłapywał za piersi, wydając z siebie mruczenia, „bo w Polsce to norma”. „Nie wiedział, że będą urażone, gdy podejdzie do nich i złapie je za piersi”. Czytałem kilka razy, bo myślałem, że może durny za bardzo języka nie znam, ale okazuje się, że to kraju ojczystego nie znam. Bo w Polsce to jest norma! Tak. Też jesteście zaskoczeni? Chyba się nie będziecie sprzeczali z Tomaszem i jego tłumaczką, która „przerwała tłumaczenie na policji, by oświadczyć, że w Polsce takie zachowanie, to taka ‘kulturalna sprośność’, która nie koliduje z prawem”. Chwilę człowieka w kraju nie ma, a taki postęp. Czy mamy już też powszechnie dostępne lodówki? Ale oddajmy głos obrończyni uciśnionych rycerzy znad Wisły: „Jako tłumaczka chciałabym dodać, i jeżeli chcecie mogę napisać oświadczenie, że społeczeństwo (!) Wschodniej Europy bardziej lubi flirtować. To wzajemny podziw i nie niszczy to szacunku, a jak ktoś nie ma agresywnych zamiarów, zazwyczaj mu uchodzi, nawet jak kobiecie się nie podoba”. No i jak tu walczyć ze stereotypami Borata i jego siostry? Borat w swoim filmie pytał oburzone feministki, czy to prawda, że kobiety mają mózg jak wiewiórka. Jedna ma na pewno.

Technorati tags: spoleczenstwo, Wielka Brytania
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*