Widziałem film ‘Borat’. Piszę o tym tylko dlatego, że już przelotnie widziałem także w polskiej prasie zachwyty nad filmem o fikcyjnym kazachskim reporterze telewizyjnym, który jedzie do Ameryki. Będąc tam, robi z siebie oczywiście na każdym kroku durnia, co jest jedynie przykrywką do zrobienia durniów z Amerykanów (ile razy to już było?). W filmie obrywa się każdemu – kościołowi, gejom, feministkom, Żydom (Sacha Baron Cohen, odtwórca roli Borata, a wcześniej znany jako Ali G, sam jest pochodzenia żydowskiego), czarnym, prostytutkom, Kazachom, wszystkim. Film nawet jest śmieszny, miejscami bardzo, ale – pomijając już fakt, czy Kazachstan ma się prawo obrażać za takie czy inne przedstawienie w filmie mieszkających tam ludzi – chyba nie wystarcza tego humoru na 85 minut. Już po jakichś 20 minutach człowiek się przestaje rechotać, tylko się uśmiecha, od czasu do czasu jedynie wydając z siebie głośniejszy chichot. Myślałem, że to tylko ja, ale w sobotni wieczór niemal całe kino reagowało w ten sam sposób. Tym bardziej jestem rozczarowany, gdyż wszystkie brytyjskie recenzje tego filmu sugerują, że: A) obśmieje się człowiek jak norka, pozrywa boki, wyrwie włosy, zje siedzenie przed nim – taaaaaaki śmieszny ten film; B) lepszej komedii nie było, nie ma i już w życiu nie będzie; C) ci, którzy się nie śmieją to idioci, co to nie rozumieją, że Kazach dumny z siostry prostytutki i jadący z kurą w nowojorskim metrze to tylko karykatura, która ma uwypuklić i wyśmiać wszelkie amerykańskie stereotypy (tylko czemu zatem tworząc już postać Kazacha, nie iść na całość, tylko – jak to się stało w filmie - składać stereotypowy wizerunek wschodnioeuropejczyka mówiącego po polsku z muzyką Bregovicia w podkładzie?). Nie sam film głupi zatem, tylko recenzje. Zwabiony zgodnym chórem poskręcanych ze śmiechu superinteligentnych recenzentów pobiegłem zatem do kina i dlatego chyba taki rozczarowany się czuję. Może bez tych histerycznych recezji film byłby dwa razy śmieszniejszy? Nie wiem. Ale widzę, że Jeff Jarvis też nie zachwycony i chyba podobnie się dał nabrać recenzentom, bo konkluduje swój wpis: Właściwie nie mogę powiedzieć, że to zły film, twierdzę tylko, że nie jest współmierny do hałasu wokół niego czy jego recenzji. To nie film rozczarowuje. To recenzje.
-
Ostatnie wpisy
Komentarze
- metal roofing new york: you have an ideal blog right here! would you like to make some invite posts on my weblog?
- data recovery boston: Nice post. I learn something more challenging on different blogs everyday. Thanks for sharing.
- paving contractors lancaster: Thanks for the great info.
- lancaster auto body: Oh my goodness! an amazing article. Thank you!
- miveinons: I would like to thank You for being the member of this forum. Please allow me to have the opportunity to...
- LifsesopZep: ciaza
- majka: To nie jest Victoria..;P
- konferansjer cena: I told her of my youraa and pungent and asked for her help.
Archiwa
- marzec 2009
- styczeń 2009
- październik 2008
- wrzesień 2008
- sierpień 2008
- lipiec 2008
- czerwiec 2008
- maj 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- styczeń 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
- styczeń 2007
- grudzień 2006
- listopad 2006
- październik 2006
- wrzesień 2006
- sierpień 2006
- lipiec 2006
- czerwiec 2006
- maj 2006
- kwiecień 2006







4 Komentarze
Wyglada gosciu jak mój sasiad. Moze byc niezle.
zgadzam sie z Toba …tez mnie bardzo zadziwil Kazach mowiacy po polsku…czy to aby nie Satyra na poczciwych Polakow?Zreszta, nie widzialam filmu, tylko jeden fragment i zrobilo mi sie przykro…Viva America & UK…chyba o to chodzi w tym kiczowatym mega hicie…
Wpadlam na twoj komentarz przypadkiem, oburzona lekko po krotkim fragmencie szukalam jakiejs opini, krytyki…i wlasnie dlatego dotarlam do twojego bloga…W Madrycie mega hit-Hiszpanie sie smieja…ciezko im skojarzyc polski…a czasem i polozenie naszego kraju…ostatnim razem poinformowano mnie ze jestesmy wysunieci na Kamczatce…i poslugujemy sie dialektem…no cozzzzzzz…..
Z Polakami to nie ma za wiele wspolnego oprocz wstawek jakimi posluguje sie Borat tzn “Dzien dobry” “jak sie masz” oraz “Dziekuje” (prawdopodobnie uznal je po prostu za smieszne zwroty dla anglikow i uzyl ich). Borat oprocz tego gada po ormiansku (jego producent- ten owlosiony Azamat Bagatov jest z Armenii) i rumunsku czasem nawet po hebrajsku. Chyba ani jednego slowa nie ma po kazachsku a ma byc on przeciez reporterem z Kazachstanu. Pozatym kazachska wioska z ktorej niby ma on pochodzic, jest tak naprawde polozona w Rumunii a wszyscy ktorych tam przedstawia jako swoja rodzine sa Rumunami. Postac Borata rozwijala sie od 1995 roku w brytyjskiej telewizji BBC w programie rozrywkowym, chociaz najpierw byl on mongolskim reporterem (chociaz nie pasowala do tego jego uroda bo mongolowie sa w wiekszosci azjatami spokrewnionymi z chinczykami i koreanczykami), potem w “Ali G Show” byl juz jako Borat z Kazachstanu. Cohen (koles ktory gra Borata) powiedzial kiedys ze zainspirowal go do stworzenia tej postaci jakis doktor z Rosji ktorego kiedys spotkal bedac na Ukrainie. Zachowywal sie on strasznie komicznie, mimo ze jego zachowanie nie bylo zamierzone bo bylo naturalne. Jego sposob bycia doprowadzil do tego ze Cohen poplakal sie ze smiechu i postanowil stworzyc “Borat’a”
Jezeli chodzi o sam film to ja odebralem go jako krytyke wlasnie kultury zachodniej, glownie jej zasciankowosc i ignorancje, niewiedze na temat innych kultur i krajow. W ten sposob Borat w USA wmawia ludziom niestworzone rzeczy o zwyczajach i kulturze kazachskiej a oni traktuja go powaznie do bolu poniewaz nie wiedza nic o tym kraju, nawet gdzie lezy. Amerykanie toleruja (a nawet niektorzy aproboja) wszystkie jego najdziwniejsze zachowania i stwierdzenia nawet bardzo antysemickie i szowinistyczne. Doprowadza to do naprawde komicznych sytuacji bo nikomu nawet przez mysl nie przechodzi ze moglby on udawac Kazacha i robic z nich kompletnych idiotow. Borat sam w sobie nie jest az tak smieszny. Dla mnie najszmieszniejsze byly reakcje amerykanow na to co on mowi i jak sie zachowuje. Zaloze sie ze gdyby bylo to w Polsce, wiekszosc ludzi traktowala by go jak idiote, nawet majac minimalna wiedze na temat Kazachstanu i islamu mozna sie domyslic ze cos tu nie gra i albo koles udaje albo ma cos z glowa :). Jak pokazuje film, w Stanach jest zupelnie inaczej. Do dzisiaj wiekszosc ludzi w Stanach mysli ze w Kazachstanie mieszkaja arabowie, czesc ludzi wierzy we wszystko co Borat opowiada w filmie (chociaz jedynym faktem ktory sie pokrywa z prawda jest nazwizko premiera Nazarbajeva) a czesc z nich podwaza istnienie tego kraju myslac ze calosc to fikcja.