Zbrodnia wojenna?

Od kilku dni w Wielkiej Brytanii ponownie głośno o sprawie śmierci w Iraku doświadczonego brytyjskiego dziennikarza telewizji ITN Terry Lloyda, który zginął tam w 2003 roku. Lloyd znany był jako korespondent wojenny, którego kariera rozpoczęła się od reportażu dotyczącego śmierci jego ojca, policjanta, który zginął w wypadku samochodowym odpowiadając na fałszywy alarm. Potem Lloyd trafił do telewizji, gdzie już jako korespondent wojenny pracował m.in. na Bałkanach, w Kambodży i Iraku. Dziś orzeknięto, iż w 2003 roku Lloyd zginął od amerykańskiej kuli w pobliżu Basry. Podano, iż kula ugodziła go gdy był już w ambulansie, do którego trafił w wyniku postrzelenia. Wraz z nim zginął jego tłumacz, a jego kamerzysta uznawany jest za zaginionego. Z całej tej masakry uratował się jedynie drugi kamerzysta. Od kilku dni głośno mówi się już o tym, że to nie byłą przypadkowa śmierć, a dziś – niejako na potwierdzenie tych słów – brytyjski koroner (który orzekł, iż było to bezprawne morderstwo) wezwał prokuratora generalnego do postawienia zarzutów spowodowania śmierci. Tylko komu? Amerykański Departament Obrony już się wykręca, twierdząc, że przeprowadzono w 2003 roku śledztwo i nie wykazało ono żadnych nieprawidłowości jeżeli chodzi o postępowanie żołnierzy amerykańskich. Pentagon zaprzecza, by żołnierze amerykańscy kiedykolwiek obierali sobie za cel osoby nie biorące bezpośredniego udziału w walkach. Niemniej rodzina zastrzelonego dziennikarza twierdzi, iż Amerykanie dopuścili się zbrodni wojennej i bez wątpienia będzie robiła wszystko, by cała sprawa nie ucichła.

Technorati tags: media, telewizja, Irak
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*