NUMER CZTERNAŚCIE PROSZĘ!!

Trochę się zagapiłem (takie czasy, nie nadążam) i zapomniałem napisać, że moi byli koledzy z BBC w tym miesiącu postawili na Polskę. Na stronach do nauki angielskiego jest dużo o Polsce, w tym wywiad z Korą (rzekomo nadal bardzo popularna). Ja tymczasem nawiedziłem po raz pierwszy w życiu legendarną restaurację na szczycie POSKu (Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego) w Ravenscourt Park w zachodnim Londynie. Legendarną, bo chyba niewiele się już takich miejsc ostało, gdzie praktycznie bez jakichkolwiek przygotowań Stanisław Bareja mógłby kręcić (gdyby żył, rzecz jasna), kolejnego Misia. Poza wystrojem z lat 70., szklankami do kawy(!) oraz jedzeniem z baru mlecznego, najbardziej ujął mnie mikrofon za kontuarem, przez który kucharka grzmiała „NUMER CZTERNAŚCIE PROSZĘ!!” A jak się nie odebrało na czas, to gniewna pani zniecierpliwionym głosem powtarzała: „NO CZTERNAŚCIE PROSZĘ !!!!!!” Jedzenie takie sobie, ale dla samej atmosfery warto było (pan w kolejce przede mną zwraca się do pani z obsługi: „Cześć, Grzesiek jestem”; pani z obsługi do Grześka, trzepocąc powiekami, próbując ukryć rumieniec: „Ojej, a to teraz się już w ogóle nie skoncentruję”). W istocie, miała problemy.

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

2 Komentarze

  1. Dodany 25 wrzesień, 2006 10:59 | Link do komentarza

    POSK rządzi!
    miałem tam “przyjemność” być 5 lat temu, z tego co piszesz wynika, ze nic sie nie zmieniło :)

  2. jotesz
    Dodany 26 wrzesień, 2006 9:49 | Link do komentarza

    thelondonpaper wygląda imponująco!

    Przypomniały mi się okolicznościowe gazetki studenckie z lat 70-tych, które niekiedy ilustrowałem - kosmiczna różnica!

    Kluby studenckie też wymarły - teraz we Wrocławiu wieczornym i nocnym życiem tętnią puby a nie kluby.

    Ten POSK to takie minimuzeum albo skansen - może warto chronić, by tym lepiej zauważać postęp!

    Pozdrowienia i powodzenia

One Trackback

  1. Autor: UK:PL » Głupek głupkowi gąbką dnia 4 marzec, 2008 o 20:41

    [...] już o różnych aspektach życia w Londynie, także o tych bardziej odjechanych czy bardziej swojskich. Pora na kolejny. Kretyński.Uliczne latarnie dla [...]

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*