Rząd odsyła do stron z pornografią

No, może nie do końca, ale prawie. W brytyjskim radiu pojawiła się reklama strony internetowej thinkuknow.co.uk, gdzie znajdują się porady dla nieletnich, jak unikać niebezpieczeństw w internecie, jak chronić własne dane i co dzieci mogą zrobić, gdy podejrzewają, iż mają do czynienia z pedofilami. Autorem strony jest rządowa jednostka zajmująca się ochroną nieletnich i bezpieczeństwem w sieci CEOP. Do reklamy swej strony wybrała ona radio. I tu zaczęły się problemy. Reklama głosiła m.in.

‘Podawanie własnych danych w internecie może ułatwić pedofilowi znalezienie ciebie. Bądź inteligentny, bądź bezpieczny w sieci’.

No, niestety, autorzy reklamy sami nie popisali się inteligencją. Wiadomo, że młodzież nie pisze too tylko 2, zamiast for pisze 4, a zamiast you wystarczy u. I tak też pisze się strona thinkuknow.co.uk. No i jest cool. Problem w tym, że osoby jeszcze pamiętające o istnieniu pełnych wyrazów w języku angielskim szukały strony (zgodnie z tym, co podawało radio) thinkyouknow.co.uk. W reklamie jej autorzy nie zaznaczyli bowiem jak prawidłowo pisze się nazwę strony. Ci którzy wstukiwali thinkyouknow.co.uk trafiali na ‘zaparkowaną’ stronę z setkami adresów przeróżnych mniej czy bardziej niewinnych witryn, w tym jednak też stron o tematyce pornograficznej, stron reklamujących usługi seksualne, randki dla dorosłych (to taki eufemizm) i inne tego typu rzeczy. Po odkryciu tego reklamę natychmiast wycofano, Home Office przeprosił za zamieszanie, a CEOP nieporadnie tłumaczył się, że nie jest tak źle, bo żeby wejść na jakąkolwiek stronę z pornografią przez thinkyouknow.co.uk trzeba ‘co najmniej czterech kliknięć’. Mnie się udało za dwoma. 16-latkom pewnie też. Trochę to nieprawdopodobne, ale jest to skrajny przykład braku jakiegokolwiek strategicznego planowania. Jeżeli kontrowersyjna strona istniała już w czasie planowania kampanii, dlaczego nie pomyślano o podkreśleniu uproszczonej pisowni tej właściwej strony? Nie mówię już o zmianie nazwy. A jeżeli powstała już po starcie strony rządowej, czy nie można było przewidzieć, że ktoś będzie się chciał podszyć pod szeroko reklamowany w radiu (i fonetycznie dwuznaczny) adres i wykorzystać go do swych celów? Wygląda na kolejne posunięcie, którego jedynym celem było chyba odfajkowanie na długiej liście (politycznych?) celów następnego genialnego pomysłu. Pomysłu który miał pewnie ‘uspokoić zatroskanych rodziców’ i zamydlić oczy stróżom moralnego porządku, a który niestety okazał się PR-owską porażką.

Technorati tags: internet, reklama, radio
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Jeden komentarz

  1. Dodany 19 maj, 2007 15:27 | Link do komentarza

    Wygląda na to, że CEOP przejął już zaparkowaną domenę.

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*