Pozdrowienia z ogona

Teoria długiego ogona robi w ostatnich czasach olbrzymią karierę. Najczęściej cytowane przykłady to Google, MSN i Yahoo, które są liderami wyszukiwania, za którymi ciągną się – w długim ogonie – setki, czy tysiące innych wyszukiwarek. To samo z eBay, czy Amazonem, dla których bycie w czołówce przekłada się bezpośrednio na największe wpływy, czy dominację w swym sektorze, w odróżnieniu od tysięcy, czy setek tysięcy mniejszych sklepów internetowych z ogona, których przychody są wielokrotnie niższe, ale – zsumowane – tworzą potężną siłę. To długi ogon tak na chłopski rozum. Teraz ‘długi ogon’ odnosi się także do bloggerów. O zjawisku dominacji blogosfery przez garstkę znanych blogów (i milionach z ogona) pisze ciekawie Nicholas Carr. Jak linkować, by do Ciebie linkowali? Najlepiej linkować do poczytnego blogera, który zazwyczaj odwdzięczy się tym samym. Taka jest kwintesencja jego wywodu. Ale warto całość przeczytać, choćby dla kolorowych porównań i opisów feudalnych relacji pomiędzy Wielkimi Blogosfery i parobkami z ogona. Warto też zajrzeć: The Long Tail – blog towarzyszący książce o zjawisku długiego ogona, ‘The Long Tail’, autorstwa Chrisa Andersona

Technorati tags: blogosfera, dlugi ogon, blogi
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*