Co wie o nas Google?

Prawie wszystko. Jeżeli ktoś nie wiedział o tym wcześniej, to na pewno mógł się przekonać o tym czytając książkę Johna Battelle, ‘The Search’, o której kiedyś już wspominałem. Dziś The Guardian pisze o omawianym niedawno szeroko w mediach przypadku ujawnienia 23 milionów zapytań przeprowadzonych przez 650 tysięcy klientów AOL. Dane te zostały przez firmę przypadkowo opublikowane, wywołując olbrzymie poruszenie wśród internautów i ponownie wywołując debatę na temat naszej prywatności. A szczególnie prywatności w kontekście niezmierzonej ilości danych, jakie posiada na temat swych użytkowników i ich internetowych nawyków Google, który AOL-owi umożliwiał – podobnie jak wielu innym firmom – przeszukiwanie sieci. Według autora artykułu, który powołuje się na szacunkowe dane niezależnej firmy comScore, tylko w lipcu i tylko w USA Google wykorzystywano 2,7 miliarda razy. Yahoo dla porównania w tym samym okresie obsłużyło prawie o miliard zapytań mniej. Jeżeli ktoś korzysta z poczty Gmail, reklam Google’a, Bloggera, Google Maps itp., to łatwo można sobie wyobrazić, ile informacji o nas przechowywanych jest na serwerach Google’a. Niby w tym nic zdrożnego. Do czasu takiego wycieku jak ten opisywany na początku. Wtedy na podstawie danych zawartych w historii wyszukiwań można praktycznie dowiedzieć się wszystkiego na temat każdej osoby. Oto próbka tego, czego w marcu poszukiwał w sieci mieszkaniec Florydy (pisownia oryginalna):

  • ? marriage counseling 2006-03-19 17:50:31
  • ? spy on the wife 2006-03-19 17:52:47
  • ? spy on the wife 2006-03-19 17:52:47
  • ? spy on the wife 2006-03-19 17:52:47
  • ? spy on the wife 2006-03-19 17:52:47
  • ? spy on the wife 2006-03-19 17:58:58
  • ? spy recorders 2006-03-19 18:02:34
  • ? signs of cheating 2006-03-19 18:05:52
  • ? videos 2006-03-20 17:56:16
  • ? postal service stamps 2006-03-21 09:27:46
  • ? tracking cell phone numbers 2006-03-21 11:00:13
  • ? divorce 2006-03-23 14:10:27
  • ? divorce lawyers 2006-03-24 00:38:47
  • ? cheating wives 2006-03-24 06:07:00
  • ? cheating wives 2006-03-24 06:07:00
  • ? divorce lawyers 2006-03-24 13:10:32
  • ? saving a marriege 2006-03-24 13:42:04
  • ? saving a marriege 2006-03-24 15:02:24
  • ? saving a marriege 2006-03-24 15:02:24
  • ? saving a marriege 2006-03-24 15:20:13
  • ? fitness gyms 2006-03-24 16:32:50
  • ? womes wellness 2006-03-24 16:35:33
  • ? hypertension 2006-03-24 17:07:33
  • ? e-cards 2006-03-26 23:40:56
  • ? saving a marriage 2006-03-26 23:50:11
  • ? saving a marriage 2006-03-26 23:50:11
  • ? saving a marriage 2006-03-26 23:50:11
  • ? sexual techiques 2006-03-27 10:39:27
  • ? greenting cards 2006-03-27 12:45:53
  • ? standar times 2006-03-27 23:09:25
  • ? news papers 2006-03-27 23:09:56
  • ? stop your divorce 2006-03-27 23:49:06
  • ? stop your divorce 2006-03-27 23:53:30
  • ? stop your divorce 2006-03-28 00:06:53
  • ? alchool withdrawl 2006-03-28 10:43:51
  • ? alchool withdrawl sintoms 2006-03-28 10:45:38
  • ? disfunctional erection 2006-03-28 10:46:46
  • ? cheating therapy 2006-03-30 16:49:56
  • ? women's urine blood 2006-03-30 18:21:16
  • ? spy from a distance 2006-03-31 21:11:29
  • ? spy from a distance 2006-03-31 21:11:29
  • ? spy from a distance 2006-03-31 21:15:55
  • ? spy from a distance 2006-03-31 21:15:56
  • ? listentrough walls 2006-03-31 21:16:22
  • ? listen through walls 2006-03-31 21:16:25
  • ? car sound recorder 2006-03-31 21:20:07
  • ? car conversation spy 2006-03-31 21:20:24

Małżeństwo mu się najwyraźniej nie układało, a teraz wie o tym cały świat. OK, OK, to bardzo alarmistyczne, artykuł też poniekąd może tak być odebrany, ale nie chodzi tu o straszenie. Pewnie bardziej o uświadomienie sobie tego, że nasze poczynania w sieci – o czym wytrawni internetowcy wiedzą praktycznie od urodzenia – nie są tak niewinne i anonimowe, jakby się mogło to wydawać. Dlatego warto przeczytać, choć nie namawiam od razu do porzucania wszystkiego, co w jakikolwiek sposób powiązane jest z Googlem. Ciekawe ile Wy powierzacie tej firmie? Ja – oprócz wyszukiwarki korzystam z Bloggera rzecz jasna (choć przeprowadzka do Wordpressa już niemal przesądzona, nie ze względów ochrony prywatności), Gmaila i map. Reszcie się na razie opieram…

Technorati tags: Google, Guardian
  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

3 Komentarze

  1. Jacek
    Dodany 29 sierpień, 2006 12:58 | Link do komentarza

    Gmail, a poza tym historia moich wyszukiwan z ostatnich ~16 miesiecy… a niedlugo Analytics dla stronki

  2. mlen
    Dodany 29 sierpień, 2006 21:44 | Link do komentarza

    Gmail, Adsense, Analytics - to glowne uslugi, + oczywiscie wyszukiwarka.

    Czyli kiedy swiat sie dowie: czego szukam, z kim koresponduje, ile zarabiam itd itd. ? ;-)

  3. Dodany 29 sierpień, 2006 22:16 | Link do komentarza

    Jak nie wycieknie tak jak w AOL albo jak jakis despota nie nagnie prawa tak, by moc wymagac przekazania danych swemu rzadowi, to pewnie nigdy.

    Choc kto tam wie :)

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*