Jako miłośnik języków, a neologizmów w szczególności, zachwycony jestem trafnością określenia ‘blogasek’, jakie (najprawdopodobniej) wymyślił Stanisław M. Stanuch na swoim blogu (nie blogasku). Odnosi się ono do bloga byłego premiera Marcinkiewicza. Coś w tym ‘blogasku’ z kpiny, czy sarkazmu, trochę z infantylności ‘bobaska’ (nie mówiąc już o bobaskowej łysinie), a na pewno cała gama niewysłowionych pejoratywnych skojarzeń. Fajnie mi się czytało cały wpis o ‘blogasku’ (szczególnie ujęła mnie historyjka o ślubowaniu Maryli – brakowało mi tylko ułana na koniu i omdlewającej Świtezianki) i myślę, że ‘blogasek’ - nawet jeżeli za chwilę okaże się, że nie jest to tak nowy wyraz, jak mi się wydaje - powinien wejść do kolejnego wydania Słownika PWN.
-
Ostatnie wpisy
Komentarze
- majka: To nie jest Victoria..;P
- konferansjer cena: I told her of my youraa and pungent and asked for her help.
- konferansjer kraków: Throw westward the chop after 64 obstetrics have detected used, slowely if there is inclusively...
- konferansjerzy: In comparison, bajen 500 [i]taking nolvadex as a dietary[/i] coital ramped collagen-induced...
- szyszmon: Ajfon to gówno niesamowite…
- amoxicillinGB: This is one of those labels that you should atony manufacture in a invincible quantity.
- NsEf2rKA5t: Great article very important information i found here DDjRqpXxKH75hw
- Iza: Co za problem? Śmieszni ci rodzice. Nie są w stanie odizolować swoich dzieci od rzeczywistości. Ja swojemu...
Archiwa
- marzec 2009
- styczeń 2009
- październik 2008
- wrzesień 2008
- sierpień 2008
- lipiec 2008
- czerwiec 2008
- maj 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- styczeń 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
- styczeń 2007
- grudzień 2006
- listopad 2006
- październik 2006
- wrzesień 2006
- sierpień 2006
- lipiec 2006
- czerwiec 2006
- maj 2006
- kwiecień 2006







2 Komentarze
Michal, niestety słowotwór
“Blogasek” nie jest mojego autorstwa. To młode 10-12 letnie damy tworzące masowo blog na Onecie tak nazywają swoje blogi. Weszło to zresztą do oficjalnej nomenklatury w blogach Onetu.
Gdyby pokusić się o słownikową definicję to jest to blog prowadzony przez młodą dziewczynę w którym używając specyficznego języka pisze o problemach nastolatki takich jak ciuchy, fryzury, miłość etc. Klasykę znajdziesz tu: http://blog.onet.pl/teen,szukaj.html?q=blogasek&x=0&y=0
A co do sprawy blogu Marcinkiewicza to ciekawy jestem, czy w Wielkiej Brytanii było by możliwe aby znany polityk zrobił sobie bloga na popularnym portalu :-)W USA na pewno by go zjedli.
P.S. To drobiazg, ale używam dwojga imion (Stanisław M.) nie ze snobizmu, ale aby odróżnić się od mojego Taty - też Stanisława.
No wiedzialem, ze nie jestem na czasie z blogaskami
A co do znanych polityków, to - w nawiazaniu do bloga Marcinkiewicza - jego odpowiednik, Ken Livingstone, burmistrz Londynu, nie ma swego bloga, choc jest blog poswiecony jego pracy i dzialaniom wladz miasta - http://www.mayor-of-london.co.uk/blog - nie jest to jednak oficjalny blog burmistrza. Jak zauwazyles, gdyby taki stworzyl, zwlaszcza na komercyjnej platformie do blogowania, wraz z reklamami czegokolwiek, nie bylby juz burmistrzem Londynu.