Kilka miesięcy temu na kilku blogach odbyła się dyskusja na temat rzetelności informacji podawanych przez Wirtualne Media. Chodziło o jakość informacji, ich źródła i inne pomniejsze kwestie.
Wygląda na to, że Wirtualne Media nie biorą poważnie słów krytyki, bo znowu znalazłem tam informację, która rzetelnością nie grzeszy. Nie sądzę, by wortal WM robił to celowo, to raczej mierne umiejętności edytorskie i powierzchowna, jak za chwilę się okaże, znajomość angielskiego.
Chodzi o zamieszczoną tam informację o nowych blogach redakcyjnych BBC. Jako osoba, powiedzmy, zbliżona do źródeł, postanowiłem przetłumaczyć na polski zamieszczoną na WM bełkotliwą informację (która w pełniejszej wersji jest do przeczytania na innych blogach, a także u mnie).
WM piszą:
Redaktorzy serwisów BBC od poniedziałku mogą pisać własne blogi.
Chodzi o szefów redakcji, a nie o jakichś redaktorów serwisów. Ale niech będzie. Kwiatki dopiero się zaczną:
Blogi, które można czytać na stronie http://www.bbc.co.uk/blogs/theeditors/, mają doprowadzić do większej przejrzystości pracy redaktorów. W pierwszym blogu na BBC, szef wiadomości Helen Boaden napisała, że „stacja chce być bezpartyjna, szczera i dokładna.
Przepraszam? W pierwszym poście, a nie pierwszym blogu, to po pierwsze. Ale rozbroiło mnie stwierdzenie, że ‘stacja chce być bezpartyjna’. Słowo ‘impartial’ nie oznacza tu ‘bezpartyjny’ a ‘bezstronny, niezależny’, co dramatycznie zmienia kontekst wypowiedzi.
Poza tym nie ‘stacja chce’, bo to sugerowałoby, że BBC pragnie wyzwolić się z opresji jakiejś partii. Adepci sztuki dziennikarskiej wiedzą, że BBC nie jest i nigdy nie było powiązane z żadną partią, na tym zbudowało swą wiarygodność i popularność, to tym bardziej powinni to wiedzieć redaktorzy (?) WM.
Wirtualne Media jako źródło cytują PressGazette. Porównałem z oryginałem i jak wół stoi tam, że blogi ‘od kilku miesięcy działały w wewnętrznej sieci korporacji’, znaczy się w Intranecie, a nie jak podały WirtualneMedia,
Projekt wprowadzenia blogów w BBC (…) był wdrażany przez kilka miesięcy.
Taka krótka informacja, a od błędów i przekłamań aż się roi. Czasami WM po prostu bezwiednie - i bezkrytycznie – kopiują czyjeś błędne informacje (jak to miało miejsce w kwietniu, kiedy WM – jak i większość polskich mediów, które zdecydowały się opublikować tę wiadomość – podawały za PAPem błędną informację, że internautów interesują w wyszukiwarkach pierwsze trzy rezultaty, a nie, jak miało być, ‘pierwsze trzy strony z rezultatami’).
Czasami jednak wychodzi w WM ten dosyć marny poziom redagowania i zupełna ignorancja, czy brak szacunku dla czytelnika, co w przypadku wortalu chwalącego się 330 tysiącami użytkowników i 43 tysiącami subskrybentów newslettera, sprawia, że jest on niewiarygodny i nieuczciwy.
Chwalebne jest, że komuś się chce wkładać dużo pracy w tworzenie miejsca z informacjami o mediach, jednak jeżeli mają to być pół informacje, lepiej może dać sobie spokój. Albo zabrać się do tego na poważnie.







8 Komentarze
Jako ciekawostkę mogę podać, link do kolejngeo blogu o mediach i dziennikarstwie w ktorym opisane są nielegalne praktyki stsowane przez wirtualnemedia.
Link: http://mediacafepl.blogspot.com/2006/05/wirtualne-media-znowu-nie-podaj-rde.html
wirtualne media są wortalem bardzo stronniczym, nie maja za grosz pochamowania w promowaniu, i ‘gnojeniu’ niektorych mediow..
a z jakoscia tych materialow, jest jak..
wirtualne media “piszą”… ciekawostka:)
wydawało mi się, że po prostu wklejają notki prasowe, cały PR-owy spam.
sama nie raz wysyłałam im notki, trochę znam ich redakcję. gdyby to był poważny serwis - umiałabym zrozumieć całą tę aferę.. ale tyle krzyku o to, że jakiś serwisik pisze nierzetelnie?? internet ma to do siebie, że każdy może stworzyć serwis i pisać w nim wszystko. wirtualne media to ani marka, ani serwis opiniotwórczy. ludzi “spoza branży” w ogóle to nie interesuje. a ludzie z branży nie są idiotami i potrafią sami ocenić wartość serwisu i publikowanych w nim informacji.
ja - mimo że pracuję w mediach - już od dawna nie zaglądam do “wirtualnego śmietnika” :))
Hexe, poniekad masz racje, ludzie z branzy pewnie potrafia sami ocenic wartosc serwisu i informacji. Jednak ci sami branzowcy coraz czesciej - bez oceny, o ktorej wspomnialas - cytuja WM, nie probujac kwestionowac, czy sprawdzac tego co napisano.
Poza tym ani nie ma ‘tyle krzyku’, ani ‘afery’, po prostu - jak napisalas - w internecie kazdy moze pisac. Zwlaszcza jezeli moze tym samym sprostowac pare rzeczy
Jakbyscie mieli tyle lat co “Pan Redaktor” to tez byscie copy & paste tylko uskuteczniali
Bo to wirtualne media były
A ile ten redaktor ma lat?
ale tak naprawdę chodzi o to by dokopać wirtualnym mediom? prawda?
przecież ludzie związani z mediami powinni sami widzieć że jest to słaby serwis
a jeśli oprócz tego łamie prawo to zainteresowani powinni zastosować przysługujące im środki prawne
żródłem cytatów-plagiatów nie jest przecież jakiś mało-rozgarnięty-kazio ale potentaci tacy jak agencje prasowe czy wydawnicze koncerny
a więc prawnicy do dzieła
a prasoznawca …
prosoznawco - pij mleko, będziesz wielki