Jakiś czas temu wyrażałem podziw dla tego, jak Londyńczycy opanowali niemal do perfekcji sztukę recyklingu gazet w środkach transportu publicznego.
Coś jednak z tymi wszystkimi gazetami musi się w pod koniec dnia dziać, bo trudno byłoby wyobrazić sobie, że komuś chciałoby się późnym wieczorem zabierać jeszcze jakąś starą, wymiętoszoną gazetę do domu.
A co się z nimi dzieje? Odpowiedź na blogu London-underground:

Z własnych obserwacji dodam jeszcze tylko tyle, że w autobusach jest podobnie. Recyklingowi nie poddawane są niestety frytki, puszki z colą, stare kanapki, ani żadna inna organiczna materia…..
Zawsze lepiej sprawdzić gdzie się siada…..






