Przeczytałem na stronie Press informację o tym, że dystrybutorzy bezpłatnego ‘Metra’ w Nowym Jorku zbierają przeczytane gazety i dają je innym pasażerom.
Press napisał między innymi:
W związku z zarzutami o zaśmiecanie metra i dworców nowojorskie ”Metro” postanowiło uporządkować swoją dystrybucję. Kolporterzy gazety na dworcu Grand Central Terminal od tego tygodnia zbierają przeczytane gazety, układają je i czyszczą, tak by mogli jej przeczytać kolejni czytelnicy. W ciągu jednego dnia do powtórnej dystrybucji trafia ok. tysiąca egzemplarzy dziennika.
I tu właśnie muszę wyrazić uznanie dla brytyjskiej naturalnej zdolności do recyklingu gazet. Po pierwsze, w środkach transportu publicznego, przynajmniej w Londynie, zdecydowana większość ludzi czyta. Obojętne co, książki, tabloidy, magazyny, gazety poważne, darmowe, zagraniczne. Ale czyta.
Po drugie, jak już się to czytanie skończy, to – jeżeli gazeta nie jest potrzebna – zostawia się ją następnemu pasażerowi. Często obserwując ludzi jadących rano metrem, pociągiem, czy autobusem, zauważam, że jeden i ten sam egzemplarz gazety czytany jest przez trzy, a czasami i cztery osoby w trakcie tylko jednego przejazdu.
Fascynujący przykład ‘inicjatywy oddolnej’. Najczęściej dzieje się tak z gazetami darmowymi właśnie, ale nie tylko. Prawdą jest też z drugiej strony, że część osób zostawia gazety niekoniecznie z powodów altruistycznych, ale jedynie po o, by pozbyć się niepotrzebnego ‘balastu’, nieporęcznych dodatków itp.
Ale też to genialny sposób na zapoznanie się czasami z gazetami, których normalnie by się nie czytało.
Tak, tak, już słyszę te wszystkie głosy, że ‘nie wiadomo, kto to trzymał przedtem’ i tak dalej. To nieważne. Od czytania nikt jeszcze nie umarł.






