Stan uzależnienia?

A skoro już o Google’u mowa, ciekawe spostrzeżenia przeczytałem w blogu niejakiego Joe Schmidta. Ciekawe zwłaszcza w kontekście niedawnych informacji o tym, że Google stał się najpopularniejszą stroną internetową odwiedzaną przez internautów w Polsce.

Schmidt, użytkownik wielu funkcji i instrumentów oferowanych przez Google’a, od jakiegoś roku, kiedy Google wprowadził możliwość spersonalizowania swej strony, korzystał także z tej funkcji.

Teraz postanowił przyjrzeć się, jak wygląda jego ‘historia wyszukiwań’ (jest to oferowana przez Google’a funkcja, która nie tylko rejestruje, czego poszukiwaliśmy, ale także jakie wyniki były wyświetlone i na jakie linki z tych podanych klikaliśmy).

Joe Schmidt pisze, że w ciągu roku korzystał z funkcji wyszukiwania w Google 6357 razy. Ta liczba nie uwzględnia wyszukiwań prowadzonych na innych komputerach lub bez zalogowania się do Google’a, więc Joe twierdzi, że rzeczywista liczba bliższa jest siedmiu tysiącom….

Nawet jeżeli przyjąć ‘tylko’ 6357 wyszukiwań w roku, daje nam to około 17,5 zapytań dziennie.

Znak uzależnienia? Genialna wyszukiwarka? Doskonały marketing? Nieporadna konkurencja? Przydałby się jakiś artykuł na ten temat….

  • Wykop
  • Gwar
  • Google
  • del.icio.us
  • Facebook
  • TwitThis

Jeden komentarz

  1. Anonymous
    Dodany 29 kwiecień, 2006 18:04 | Link do komentarza

    Też się zastanawiam, skąd ten fenomen Google (chociaż mam w wyszukiwarce ich pasek narzędzi heh). Ani taka dobra, ani taka prosta. Bylejaka taka. Sama się jakoś wcisneła. Dają trochę fajnych zabawek jak Picasa czy earth google. Czyli jednak marketing? A altavista i inni przespali. Na pohybel im. i chyba lepiej nie sprawdzać ile, co i kiedy wyszukiwaliśmy. czy nie?

Dodaj komentarz

Twój email nidgy nie jest publikowany lub wykorzystywany do celów komercyjnych. Pola wymagane oznaczone są gwiazdką *

*
*